Szyjemy torby – skąd brać tkaniny?

with 14 komentarzy

Pytanie o to, skąd biorę tkaniny na moje torby pojawiało się chyba najczęściej w mejlach, dotyczących szycia torebek, które dostawałam od czytelniczek bloga – znalazło się także wśród pytań mojego dociekliwego Anonima ( może się kiedyś ujawni? 😉 )
Co do źródeł pozyskiwania tkanin – możliwości jest mnóstwo. Wszystko zależy od Waszych preferencji i możliwości finansowych.

 

1. SKLEPY TEKSTYLNE

Oferują tkaniny nowe, niestety ceny są zazwyczaj „nieokazyjne”, choć można oczywiście trafić na niższe ceny, promocje, wyprzedaże itp. Ja szczególnie lubię sklepońcówki tkanin.

2. HURTOWNIE

Zaopatrują sklepy, więc ofertę często mają podobną, ale w niższych cenach – jeśli robicie zakupy na swoją działalność gospodarczą. Detaliści też mogą zrobić zakupy w hurtowni – jednak ceny są wówczas z narzutem.

3. ALLEGRO, OLX i inne

Przestrzeń tkaninowa ogromna, sprzedawcy bardzo różni, tkaniny używane i nowe. Czasem są tam do upolowania prawdziwe rarytasy za niewielkie pieniądze – ale trzeba śledzić pojawiające się oferty regularnie i jak już wynajdziemy nasze cudo, musimy jeszcze wygrać aukcję – a z tym różnie bywa. 
No i jeszcze jedno, niezależnie co kupujemy, zanim zalicytujemy czy klikniemy ‚kup teraz’ zorientujmy się mniej więcej kim jest sprzedawca. Zapoznajy się z regulaminem jego aukcji, kosztami przesyłki, czasem oczekiwania i komentarzami, jakie otrzymał od innych kupujących – aby super okazja nie przerodziła się w super porażkę, okraszoną niepotrzebnymi nerwami.

4. SECOND-HANDY

Wspaniałe źródło wszelkich materiałów, bardzo często nowych (!) – lub rzeczy do przerobienia, takich jak zasłony, obrusy, ubrania i torby – za niewielkie pieniądze. Jeśli masz naturę grzebacza-poszukiwacza na pewno znajdziesz coś ciekawego. Jedną z moich niezapomnianych zdobyczy kaletniczych z lumpeksu była specjalna, sprasowana ocieplina z klejem termicznym, w wielkiej rolce – idealna po prostu. Pani sprzedawczyni była przeszczęśliwa, że ktoś kupił to ‚dziwne coś’ i jeszcze się z tego tak cieszy. Nigdzie nie spotkałam w regularnej sprzedaży usztywniacza tak cudownego jak ten – może kiedyś 😉

5. MY, ZNAJOMI, RODZINA – i ich SZAFY

Czasem w ogóle nie trzeba wydawać pieniędzy na tkaniny. Przejrzyjcie swoje szafy, pawlacze, strychy, schowki itp., popytajcie rodziny i znajomych, czy nie zalegają im jakieś tkaniny, zasłony, narzuty – schowane od kilku lat na czarną godzinę do nigdy nigdy, bo żal wyrzucić. Może okaże się, że zostaniecie zasypane tekstylnymi skarbami, a Ci którzy się ich pozbędą będą szczęśliwi, że komuś się ‚to’ na coś przyda 🙂

6. PREZENTY

Moi bliscy wiedzą, że prezent z zagranicznych wojaży, który mnie na 100% uszczęśliwi, to ‚egzotyczna’ tkanina. Pisząc egzotyczna, nie mam na myśli maty z traw azjatyckich stepów, tylko materiał charakterystyczny dla regionu. Ja na przykład, jako prezent z Polski zawiozłabym wyimaginowanej Katcie z Brazylii len pokryty kwiatowym wzorem 🙂
Jeśli więc macie w rodzinie lub wśród znajomych podróżników, mających potrzebę przywożenia pamiątek napomknijcie im o swoich tekstylnych preferencjach 😉

Na początku przygody z szyciem istotne jest też to, czy kupujemy w sklepach stacjonarnych, czy w internetowych.

W tych pierwszych możecie zapoznać się z tkaninami organoleptycznie, to znaczy możecie każdej dotknąć, dokładnie obejrzeć, zobaczyć czym różni się plusz od aksamitu, parzona wełna od boucle, filc syntetyczny od naturalnego, płótno lniane od bawełnianego.

W internecie jesteście zdane tylko na opis sprzedawcy i zdjęcia, które są bardzo różnej jakości.

Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z szyciem i poruszacie się po omacku w krainie materiałoznawstwa wybierzcie się do sklepu z tkaninami niekoniecznie z zamiarem ich kupna, ale w celach edukacyjnych. Jeśli traficie na miłą i fachową obsługę, będziecie miały szansę wiele się dowiedzieć o materiałach i ich właściwościach. 

Mam nadzieję, że podsunęłam Wam kilka pomysłów, gdzie szukać tkanin na Wasze torby.
Pozdrawiam – Katta 🙂

 

  1. Moje Małe Rękodzieło
    | Odpowiedz

    fantastyczny post! ja szyję z tkanin odzyskanych, czyli zaliczam się do szperaczy-wyszukiwaczy 🙂 najczęściej wyszukuję okazje w SH, wyprzedaże zasłon , pościeli, obrusów, masz rację, że często są to całe płachty prawie nowych materiałów. raz też udało mi sie kupić ogromną płachtę ociepliny! a poza tym wszystkie moje koleżanki wiedzą że zanim się coś wyrzuci to trzeba wykonać telefon z pytaniem, czy może mi się takie coś nie przyda;-)
    pozdrawiam !

  2. Moje Małe Rękodzieło
    | Odpowiedz

    a, no i często widuję wielkie płaszcze skórzane po 2 lub 3 zł – wydatek nieduży , a jest na czym ćwiczyć szycie, bo skóra to nie płótno i trzeba uważać 🙂

  3. zuch dziewczyna
    | Odpowiedz

    Ja szyję raczej z nowych, ale głównie dlatego, że nigdy nie trafiłam do SH, w którym sprzedają fajne rzeczy. W moim mieście wszędzie jest syf, jeśli chodzi o ofertę tychże przybytków.

  4. Ewica
    | Odpowiedz

    o jaki fajny wpis. czekam z zapartym tchem na dalszy ciąg i pozdrawiam

  5. Ignez
    | Odpowiedz

    Twoje torby są wykonane z fantastycznych tkanin – tak że gratuluję zbiorów:) poza tym świetnie łączysz różne wzory i faktury, jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich prac!!

  6. GochaMi
    | Odpowiedz

    Kwestia ogarnięcia tkanin …. nieraz wydaje mi się, że ta sama tkanina u każdego sprzedawcy ma inny opis 🙁 człowiek niby wie co to len czy bawełna, ale …! Wybranie się do sklepu w kwestiach poznawczych to bardzo fajny pomysł, ale trzeba trafić na miłą obsługę. ja się ostatnio wybrałam do sklepu stacjonarnego, który prowadzi sprzedaż internetową i mogę zapewnić blogowiczki, które z niego korzystają (a zauważyłam, że jest ich wiele) są najważniejsze i dopieszczane! wszyscy się tam uwijają jak w ukropie, żeby zamówienia realizować ekspresowo. Niestety ja tam się poczułam jak intruz, udało mi się zakupić kawałek dzianiny i uciekałam, bo oglądanie materiałów z latającymi nad głową belami tkanin jakoś nie szło:(

  7. Katta
    | Odpowiedz

    Bardzo mi miło to czytać 😉

  8. Katta
    | Odpowiedz

    Co do opisów, to wydaje mi się, że wynika to z tego, że wielu sprzedawców ma bardzo nikłe pojęcie o tym, co sprzedają – interesuje ich tylko to, ile na tym zarobią…
    A co do sklepów, w których nie czujemy się komfortowo – tak się czasem zdarza. Nie zrażaj się. Może warto zapytać się kiedy jest najmniejszy ruch – w każdym sklepie są takie dni, czy pory dnia, i wtedy się tam wybrać – na spokojnie 🙂

  9. Katta
    | Odpowiedz

    Ech, tych płaszczy to zazdroszczę 😉
    W moim mieście skóra najtaniej jest na wagę – a wiadomo, że skórzany płaszcz, czy kurtka swoje waży.

  10. Katta
    | Odpowiedz

    Aniu współczuję. A może zapytaj sprzedawczyń, czy w ogóle miewają takie rzeczy jak tkaniny itp. Spotkałam się już z takimi rewelacjami w sposobie prowadzenia SH, jak na przykład – 'po co to wystawiać, jak i tak nikt tego nie kupi'. Wiesz, może tam u Ciebie też mają takie podejście.

  11. Katta
    | Odpowiedz

    Serdecznie zapraszam 🙂

  12. Justyna
    | Odpowiedz

    Niedsawno zarazilam sie od kolezanek szyciem torebek.Chetnie sama zaczne szyc,glowe mam pelna pomyslow.Tylko zastanawiam sie jaka najlepsza bylaby maszyna do szycia?W tej chwili mam JUKI do szycia odziezy lekkiej,no niestety skor nie wszystkich lubi.Pomozcie mi prosze.Pozdrawiam:)

  13. Justyna
    | Odpowiedz

    Niedsawno zarazilam sie od kolezanek szyciem torebek.Chetnie sama zaczne szyc,glowe mam pelna pomyslow.Tylko zastanawiam sie jaka najlepsza bylaby maszyna do szycia?W tej chwili mam JUKI do szycia odziezy lekkiej,no niestety skor nie wszystkich lubi.Pomozcie mi prosze.Pozdrawiam:)

  14. Katta
    | Odpowiedz

    Do szycia skóry najlepsza jest maszyna do szycia skóry. Każda inna może w pewnym momencie zacząć grymasić lub zostać zajechana. W sieci jest mnóstwo forów z poradami na ten temat – wystarczy poszukać 😉

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam