Szyjemy torby – pomysły i inspiracje

with 4 komentarze

Dziś postaram się odpowiedzieć na kolejne pytanie z listy   – „skąd pomysł na ciekawe wzory?”

 

Najlepiej, aby pomysł na torebkę pochodził z naszej głowy = sytuacja idealna 🙂

 

Jednak czasem weny brak i co wtedy?
Zabieramy się za szukanie pomysłów i inspiracji w otaczającym nas świecie. Czyli gdzie? Wszędzie wokół nas:
– na ulicy,
– w magazynach o modzie,

– w obejrzanych filmach, przeczytanych książkach,
– posiłkując się grafiką google i wpisując jakiekolwiek hasło związane z torebkami,
– w second-handach,
– na pokazach mody,
…i pewnie nie wymieniłam jeszcze mnóstwa miejsc – bo każdego z nas weną może napawać coś innego.

 

 

Mój sposób na projekt torby, gdy głowa jest totalnie wyczyszczona z pomysłów, to zadać sobie pytanie – o jakiej torbie marzę/jakiej potrzebuję właśnie teraz? 
Siadam do rysowania tego, co mi potrzebne – na jaką ma być okazję, jakie wymiary i kieszonki, z jakiego materiału, w jakim stylu, jak zdobiona itd. I mam projekt.

Pomysł na torbę rodzi się u mnie w dwojaki sposób.

W bólach, na przykładzie jak wyżej – z wielokrotnymi poprawkami i obliczeniami lub błyskawicznie.

Wówczas mam magiczny strzał olśnienia, z moich ust wydobywa się coś w stylu EUREKA! i szukam jakiegoś skrawka papieru, żeby sobie wszystko zanotować – bo jeśli nie, to myśl umyka tak szybko, jak nadleciała.

Realizacja takich ‚spontanicznych’ pomysłów daje mi największą satysfakcję.

 

 

[UWAGA ten fragment kieruję głównie do osób mających ambicje bycia projektantem bądź twórcą wzorów autorskich]

Jeśli myślicie, aby zająć się projektowaniem czegokolwiek i nie macie żadnych własnych pomysłów, to po co w ogóle chcecie się tym zajmować?

Jeśli Wasze szycie/projektowanie ma być zawsze stricte odtwórcze i kojarzyć się tylko z projektami kogoś innego, to czy ma to sens?
Wiem, że są osoby, którym nie przeszkadza lub może nie zdają sobie sprawy (?), że ich dzieła to mniej lub bardziej nieudolne, a czasem bardzo udane próby uszycia czegoś, co już ktoś wcześniej wymyślił-stworzył.

Oczywiście nie mówię tu o fasonach powszechnych i znanych, którym nadajemy swój ‚osobisty rys’ poprzez różne zabiegi podczas szycia. Mówię o natrętnym kopiowaniu toreb, na przykład marki Goshico, które są bardzo charakterystyczne i w ostatnim czasie ich kopie dosłownie zalewają internet. 

Czym innym jest inspiracja fasonem czy materiałem, lub motywem – ale już zaczerpnięcie z naszej inspiracji wszystkich elementów dla niej charakterystycznych jest po prostu kopią…

Są też ‚szyjący artyści’, którzy podnoszą szum mniejszy lub większy, że są kopiowani – a okazuje się że ich ‚skradziony autorski projekt’ jest milionową wersją popularnego i oklepanego fasonu, choć im się wydaje, że proch wymyślili.

Jest to temat wielu kłótni między twórcami, dysput i procesów sądowych.
Nie o tym miałam pisać. Ale ponieważ to mój blog, pozwoliłam sobie 😉

[koniec dyskusyjnego fragmentu, który mam nadzieję nie stworzy jakiejś konfliktogennej polemiki]

 

 

Podsumowując, starajcie się szyć „swoje”.
Jestem pewna, że każdy projektując i szyjąc torby jest w stanie wypracować własny styl i estetykę. Przeglądając galerie internetowe potrafię bez trudu zidentyfikować projekty innych dziewczyn zajmujących się szyciem toreb.
Bo przecież torby Anniegmatic, Boudoir on the moon, Elfagado, Goshico,MOON art, natkaprojekt, Patkas, Raramodo i długo bym mogła jeszcze wymieniać, są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka – niestety tak samo, jak kopie projektów niektórych z nich…
Życząc Wam samych własnych, genialnych i świeżych pomysłów – zapraszam na następny odcinek, w którym będzie o tym, co podczas robienia torby po kolei zszyć, dokleić, rozpruć.


Kłaniam się nisko – Wasza Katta 🙂

4 Odpowiedzi

  1. Satisfy my soul
    | Odpowiedz

    Hej Chciała bym Cię zaprosić do udziału w Konkursie 🙂

    http://satisfy-my-soul-blog.blogspot.com/2012/11/konkurs-giveaway.html

  2. GochaMi
    | Odpowiedz

    Dyskusyjny fragment jest naprawdę wart przemyślenia …. Pozdrawiam!

  3. Katta
    | Odpowiedz

    Kolczyki są piękne, jednak w zupełnie innym stylu, niż mój. Dlatego nie dołączyłam do grona konkursowiczek.
    Dziękuję za zaproszenie i serdecznie pozdrawiam 🙂

  4. Ignez
    | Odpowiedz

    bardzo fajny post, cieszę się, że porusza dość newralgiczny temat twórczości odtworzeniowej oraz tej twórczości twórczej:) to tak naprawdę bardzo ciężka sprawa, bo czasem zupełnie nieświadomie i mimowolnie tworząc coś – jednak w mniejszym lub większym zakresie odtwarzamy…

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam