Prażone migdały, zmiany, obawy … i skajowe potyczki

with 2 komentarze

Wrzesień przywitał mnie deszczem, zimnem i lekkim przygnębieniem, momentami przeplatanym napadami radosnej euforii. To dopiero schizofrenia.
Dziś mamy kontrolę z Irą u weterynarza, a ja zaklinam rzeczywistość, żeby waga pokazała więcej niż 28kg psiej masy ciała… Zobaczymy 😉

Dzisiaj prezentuję dwie torby w brązowej tonacji.

Jedna z nich to ‚Prażone migdały – once’.
Jestem oczarowana eko zamszem, z którego ją uszyłam – jest nieziemskiej jakości. O głębokim kolorze, przepięknej fakturze i solidnej grubości. A poza tym fason ‚once’ należy ostatnio do moich ulubionych.
Pierwszy egzemplarz z serii jest już u Pani Alicji, która torby ‚once’ lubi chyba tak, jak ja – ma ich już trzy sztuki. Pani Alicjo – pozdrawiam serdecznie 🙂

‚Prażone migdały – once’   JEST TUTAJ

Druga torba, to efekt moich zmagań z materiałami skóropodobnymi, przed spotkaniem z wyższym levelem trudności technicznych i cenności materiału, jakim jest w obróbce dobrej jakości eko skóra, czy skóra naturalna. Tak, mam takie plany.
O tym, że skóra syntetyczna (wysokiej jakości!!!) praktycznie nie odbiega trwałością, czy wyglądem od skóry naturalnej jeszcze Tu napiszę 🙂

Kiedyś już przeszłam przez szycie skóry naturalnej – było o tym TUTAJ – nie było to lekkie i przyjemne zajęcie. Teraz wracam do tematu, ale oswajam go na nowo, zaczynając od pracy ze skajem. Materiał to może nie najwyższych lotów jeśli chodzi o trwałość, ale przyjemny dla oka, łatwy do utrzymania w czystości i nieprzemakalny. No i niezbyt kosztowny – a to przy nauce istotne 😉

‚Kasztanowa – simple’   JEST TUTAJ

Mam nadzieję, że torby przypadną wam do gustu.

Pozdrawiam ciepło – Katta 🙂

2 Odpowiedzi

  1. Iwona Dohrmann
    | Odpowiedz

    "Skajka nie-pękajka" mówiliśmy za komuny i komunistyczne są też moje skojarzenia z tym tworzywem 😉 Pewnie dzisiaj jest ono lepszej jakości jak wtedy, a Ty po mistrzowsku uszyłaś skajkową torbę 🙂 Zamszowa prezentuje się jak marzenie 🙂

  2. Katta
    | Odpowiedz

    Dziś wiele osób używa określenia 'eko skora' na wszystko, co jest syntetyczne i ma wygląd podobny do skóry. Jednak jakość tych tworów jest ogromnie zróżnicowana i ja cienką eko skórkę nazywam po imieniu, czyli skaj. Z pewnością jest to inny jakościowo produkt od tego, jaki pamiętam z dzieciństwa (lata 80-te). Ale jednak skaj 😉

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam