Torba, której nie ma i bunt

with 9 komentarzy

Torba była – sztruksowa, z naszyciami z metalicznych nici i w ogóle, ale już jej nie ma – pojechała w świat, do Pani Agnieszki. Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w nowym domku. Na pewno nie będzie jej smutno – bo już tam na nią czeka czarna XXL-ka z KattaStudio 🙂

Wczoraj na FB wkleiłam link do świetnego tutorialu  o szyciu uchwytów z eko-skóry. Osobiście, robiłam to na razie tylko raz i było ekstremalnie ciężko szyjąc to po mojemu. Dlatego, gdy trafiłam na tą instrukcję wpadłam w stan niemalże uniesienia 😉 Niech tylko wrócę do szycia – będę próbować wcielić go w życie.

No i czas na tytułowy bunt. 
Po  dwóch tygodniach wywaliłam gips! Ból palców był już na tyle dokuczliwy, że stwierdziłam ‚moim małym rozumkiem’, że ten sposób leczenia w ogóle nie działa, a przynosi wręcz odwrotny skutek. Już wiem, że unieruchomienie ręki było bardzo złym pomysłem. 
Odgipsowana, odkryłam – oczywiście przez przypadek, kiedy objęłam palcami kubek z gorącą herbatą – że ogromną ulgę przynosi mi ich rozgrzewanie. Zaczęłam też masować palce i kolejna ulga. Teraz powtarzam te ‚zabiegi’ wielokrotnie w ciągu dnia – rozgrzewanie herbatą lub kaloryferem (niech żyje sezon grzewczy!) i masowanie przy każdym kremowaniu rąk. Ból wtedy zmniejsza się i trwa w takim pomniejszeniu przez około 30 minut. To dla mnie duża odmiana i promyk nadziei, że nareszcie idzie ku poprawie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie…

Pozdrawiam Was i posyłam promyki słoneczne przenikające najgęstszą mgłę! – Katta 🙂
 

 ‚Lawendowa galaktyka – simple’




 

  1. yolcia
    | Odpowiedz

    I dobrze zrobilas z tym gipsem!!! Zycze Ci co by to masowanie zadzialalo 🙂 pozdrawiam niebiesko:)

  2. Malinoweszczescie.
    | Odpowiedz

    Czyli, jak nie wiadomo co komuś jest, to wsadzić go w gips :/
    Cieszę się, że odkryłaś swój sposób na powrót do zdrowia 🙂
    Nadal trzymam kciuki, aby wszystko szybko wróciło do normy 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  3. Kasia Kaniewska
    | Odpowiedz

    Ah ci domorośli lekarze 😉 Mam nadzieję, że se babo krzywdy jakiejś nie zrobisz! No i cieszę się, że Ci lepiej 🙂

  4. Iris
    | Odpowiedz

    I lecz się tu człowieku. Mam nadzieję, że ręka szybko wróci do formy.
    Dobrze zrobiłaś. Pewnie z tego gipsu więcej szkody niż pożytku. Trzymam kciuki za Twój szybki powrót do szycia. Trzymaj się. Ja oczywiście też czekam na słońce.

  5. Na szczęście nie byłam połamana nigdy (odpukać), ale w rodzinie miałam takich wielu, co nawet dwie ręce lub dwie nogi potrafili mieć na raz unieruchomione, a i mama moja ostatnio walczy z nogą po złamaniu. Wszędzie się przewija teoria, że gips to zło i lepiej w inny sposób zabezpieczać złamaną kończynę, żeby mogła ona jednak pracować, a skóra oddychać. Na uważam, że dobrze zrobiłaś skoro czujesz poprawę. Dobrze byłoby skonsultować to jednak z kimś po fachu, ale niekoniecznie z lekarzem, który nie widzi alternatywy poza gipsem 😉
    Trzymam kciuki za rękę, oby z dnia na dzień było tylko lepiej! 🙂
    …ale nie forsuj jej za bardzo 🙂
    Pozdrawiam

  6. Aldona
    | Odpowiedz

    Twoje torby podziwiam od dawna, ta jest równie piękna jak poprzednie 🙂
    Szybciutko wracaj do pełni zdrowia, pozdrawiam Ala

  7. minimysz
    | Odpowiedz

    Szkoda, że przegapiłam wcześniejsze wpisy, bo bym wcześniej napisała, że unieruchomienie ręki przy problemach z nerwami jest najgorszym co można zrobić. Wiem z doświadczenia (zespół cieśni nadgarstka), że mniejsza praca nerwu powoduje zwiększenie dolegliwości bólowych.

  8. Monika Magdalena
    | Odpowiedz

    Oryginalnie te przeszycia metalicznie wyglądają:] Zdrowiej szybciutko:]

  9. kasia ino-ino
    | Odpowiedz

    nieustająco trzymam kciuki za rękę…
    niechaj zdrowieje!

    wcale mnie nie dziwi, że torba już ma nowy dom… ładna bardzo :))

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam