Szyjemy torby – początek

with 10 komentarzy

Dzisiaj startuje na blogu nowy cykl wpisów ‚Szyjemy torby – DIY’ . Rozpocznę go od odpowiedzi na pytania z komentarza-anonima, od którego wszystko się zaczęło.
Pierwsze z nich brzmi ‚jak robię te cudne torby?’. Ponieważ jest dość enigmatyczne zinterpretowałam je zupełnie subiektywnie – ‚od czego zacząć?’  😉

Najtrudniejszy pierwszy krok, jak śpiewała Anna Jantar i tego się trzymajmy. Zróbcie ten legendarny pierwszy krok, a potem już wszystko ruszy samo – no chyba, że niekoniecznie wybraliście dobrą drogę. Ale na to też jest rada – porzucacie obrany kierunek i próbujecie pójść w innym. Z zawikłanego na nasze – jeśli nie wypali Wam szycie torebek spróbujcie dziewiarstwa, haftowania poduszek, scrapbookingu czy budowania domków z zapałek. Możliwości są niezliczone 😉

Na początku załóżcie sobie notatnik  – papierowy lub elektroniczny – jego forma zależy od Waszych preferencji i możliwości.
Ja wybrałam duży zeszyt w kratkę. Taki szkicownik-notatnik pomoże Wam zebrać pomysły w jednym miejscu. Pozwoli Wam też pracować nad tym, aby inspiracje zaczerpnięte z otaczającego świata ewoluowały w Wasze własne projekty i koncepcje torebkowe.
Możecie tam:
– notować swoje projekty,
– szkicować interesujące torby, które mignęły Wam na czyimś ramieniu na ulicy,
– wklejać wycinki z gazet,
– gromadzić luźne karteluszki zamaźgane torebkowo gdzieś w biegu,
– zapisywać nagłe olśnienia natury technicznej – ja takie mam zazwyczaj tuż przed zaśnięciem 😉

 

Mam za sobą 7 lat szycia i 3 notatniki torebkowe, które są dla mnie tak ważne, że z płonącej pracowni, to właśnie je ratowałabym jako pierwsze 😉 Stanowią dla mnie swego rodzaju pamiętnik. Z perspektywy czasu widzę drogę mojego szyciowego rozwoju, z jakimi problemami się borykałam, jak wielu rzeczy nie potrafiłam, a jak wiele robiłam zupełnie inaczej niż teraz. Taka mała podróż w przeszłość.

A, no i jeszcze jedno – nie chcę słyszeć, że nie umiecie rysować. Ja też nie – to nie istotne. Ważne, aby schematy były czytelne i zrozumiałe dla Was. Nikt nie oczekuje, że będziecie robić zaawansowane szkice projektowe i że będziecie posługiwać się rysunkiem technicznym. 

Notatnik torebkowy jest dla Was – nikt inny nie musi go oglądać, czy oceniać. 
Pamiętajcie o tym 😉

Ciąg dalszy niebawem – pozdrawiam serdecznie – Katta 🙂

  1. Aleksa
    | Odpowiedz

    No świetny motyw. Ja również mam założony taki zeszyt ale odnośnie sutaszu, kartek, bransoletek i innych pierdół ;d Czekam na kolejne "odcinki" 😉 Zapraszam do obserwowania mojego bloga. http://curiouscreativeness.blogspot.com/ Będę bardzo wdzięczna, ponieważ dopiero zaczynam.

  2. ComoLaLuz
    | Odpowiedz

    Fajny pomysł z tym kursem szyciowym 🙂 Ja nie mam takiego notatnika a moje szycie zawsze jest wielką improwizacją 😛
    W wyniku czego raz mi wychodzi a raz nie! 😉
    Choć jak kilka razy musiałam spruć to co uszyłam to sporo się nauczyłam.

    Ciekawa jestem kolejnych lekcji i z chęcią zweryfikuje swoje umiejętności 😉

  3. Iris
    | Odpowiedz

    Kibicuję temu kursowi. Bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu.Pozdrawiam:)

  4. GochaMi
    | Odpowiedz

    no to dobrze zaczęłam! notatnik sztuk 1 jest:)) czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy:)

  5. Anonimowy
    | Odpowiedz

    świetny blog. Rzeczowy, konkretny wpis i wiele cennych wskazówek. Pozdrawiam
    Basia

  6. Katta
    | Odpowiedz

    Super, cieszę się że mogłam pomóc 🙂

  7. Laura Horan
    | Odpowiedz

    Super pomysł 🙂
    Ps.gdzie kupiłaś zeszyt z takimi fajnymi stronami (pierwszy obrazek prawa strona) ? 🙂

  8. Katta
    | Odpowiedz

    Oj, to zakup sprzed przynajmniej 10 lat, kupiłam go w sklepie papierniczym w mojej miejscowości 🙂

  9. Laura Horan
    | Odpowiedz

    A wiesz moze jak nazywa sie takie cienkie ułożenie kratek (nw czy zrozumiałaś o co chodzi to podam przykład:kartka w 3-linie) ? 🙂

  10. Katta
    | Odpowiedz

    Niestety nie.

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam