Plany, plany

with 9 komentarzy
Jest wiosna. Tak, nie da się ukryć. Czuję to mrowienie w końcówkach palców. Czuję tą chęć zmian, zrobienia mnóstwa szalonych rzeczy, rozpoczęcia czegoś nowego. Też tak macie? Ach, pomysły, pomysły…
Cały czas w głowie  plącze mi się mój projekt fotograficzno-blogowy, do którego jeszcze dojrzewam, bo nie będzie dla mnie łatwy z różnych względów…  Tak, właśnie zasiałam ziarno ciekawości. Perfidnie i bezlitośnie.
Ale wróćmy na ziemię – twardą i ubitą. 
Dzięki fantastycznej Pani Sylwii (ależ ja ją męczyłam) udało mi się kupić ‚Burda – Szycie krok po kroku’ :)))  Periodyk w moich okolicach wyjątkowo trudny do upolowania – ale jak widać moja namolność, tudzież urok osobisty 😉 pomogły.
Mam gazetkę o szyciu. OK – o jego podstawach i właśnie o zgrozo, jak popatrzyłam, co tam można sobie uszyć – wymiękłam. To wcale nie są takie proste konstrukcje. Prosty jest na przykład worek, albo chusteczka na głowę. Ale tam tego nie ma 🙂
Szycie odzieży zawsze wzbudzało we mnie ‚pewną nieśmiałość’ i nigdy się za nie nie brałam. Tak, mimo uszycia tryliona torebek w życiu nie próbowałam zmajstrować czegoś ubraniowego. Zwężałam i skracałam spodnie, ‚kreatywnie’ łatałam w nich dziury – ale to całe moje doświadczenie w tej materii.
No i właśnie zamierzam skoczyć na głęboką wodę i z pomocą ‚Burdy – szycie krok po kroku’ przeszyć ten odzieżowy pierwszy raz :))) Na razie wpadła mi w oko ta granatowa sukienka – ale nie mam odwagi (jeszcze), aby ją popełnić.
Zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie. W numerze oprócz wykrojów i opisów wykonania ciuchów są także rady  pomocne w zrobieniu plecionych bransoletek (aaaaa!!!), kilka pomysłów na NAPRAWDĘ proste topy i notki o blogujących-szyjących – jest tam JoankaZ   🙂
Oczywiście w zdjęciowaniu pomagał mi asystent-morderca-Mikuś… 😉

  1. Joanka-z
    | Odpowiedz

    😀 Jutro z rana wystrzelę po ten numer jak szalona:D A Ty się Katta nie bój, bo nie ma czego:) Nawet jak coś nie wyjdzie to wyciągniesz z tego wnioski i następnym razem pójdzie lepiej i jeszcze lepiej i jeszcze lepiej:) Trzymam kciuki!:)

  2. vivi22
    | Odpowiedz

    trzymam kciuki za Twój nowy pomysł.

  3. kasia ino-ino
    | Odpowiedz

    ooo… dawno nie kupowałam… zasiałaś we mnie ziarno ciekawości… chyba muszę go upolować :-))
    Kasiu,
    ja też mimo uszycia tryliona poduszek, kilku patchworków, setek kotów i nastu torebek jakoś wciąż omijałam szycie ubraniowe… no może poza "kreatywnym", jak to nazwałaś, łataniem dziur oraz zmianami długości spodni [głownie przedłużaniem (bo dorastający chłopcy w domu)]..
    ale coś tam drgnęło…. jakaś bluzka-motyl z lejącym dekoltem uszyta zimą… a całkiem niedawno druga – machnięta w 1,5 godziny, bo była potrzebna natychmiast…. i dałam radę…
    Ty też dasz!!!! będzie dobrze – trzymam kciuki!

    i pokazuj potem, pokazuj… :-))

  4. Katta
    | Odpowiedz

    Oj, dziękuję – zbieram się w sobie i mam nadzieję, że się uda 🙂

  5. Katta
    | Odpowiedz

    Joanko, mam nadzieję, że będę wyciągać wnioski, a nie zniechęcać się 😉

  6. Katta
    | Odpowiedz

    Kasiu – jak tylko coś się urodzi – nawet jeśli pokraczne – to będę prezentować, choćby dla ogólnej uciechy :)))

  7. Joanka-z
    | Odpowiedz

    i ja też mam taką nadzieję:D Nawet nie zauważyz jak się wkręcisz;)

  8. blackberry
    | Odpowiedz

    zapraszam do siebie 😉 http://longbreak.blogspot.com/
    PS śledzę studio Katta od dłuższego czasu i chyba upoluję jakąś fajną torebkę na lato 😉

  9. Katta
    | Odpowiedz

    Witaj Blackberry 😉 Zajrzałam do Ciebie i zapowiada się ciekawie, będę Cię odwiedzać 🙂

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam