Ciężka noc, chory pies i poczucie bezsilności

with 6 komentarzy

Ta noc była bardzo długa i męcząca.
Moja Ira jest chora. Ma 10 lat, co na owczarka niemieckiego z jej chorobą genetyczną (zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki – nie ma enzymów trawiących białko), to bardzo poważny wiek.
Jest problem ze stawem w jej łapie, do tego pojawiają się spontanicznie dolegliwości sercowe i jeszcze coś, co właśnie działo się tej nocy. Moja zwierza miała bardzo silne ataki bólowe mniej więcej co 2 godziny.
Nie zmrużyliśmy oka, pełni strachu i bezsilności – bo nie mogliśmy jej pomóc. Najbardziej dobija mnie to, że pies nie jest w stanie powiedzieć, gdzie go dokładnie boli i w jaki sposób, a to bardzo istotne we wszelkich diagnozach. Po prostu ‚płacze’ i prosi o pomoc…
Nadszedł poranek i wszystko się skończyło, jak ręką odjął. Została łapa ze stanem zapalnym, ale ona jest w trakcie leczenia i jest raczej lekką dolegliwością. Co działo się przez noc, czy się powtórzy? Jak zapytać czworonożną pacjentkę, co jej dolega i jak zrozumieć odpowiedź?

Zagadka, a ja nie znam rozwiązania.

  1. kasia ino-ino
    | Odpowiedz

    drapię Irę za uchem 🙂
    a Ciebie pocieszam jak mogę…

  2. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Kochana Psina

  3. Katta
    | Odpowiedz

    🙂 Dziękuję

  4. Monika Pudzianowska
    | Odpowiedz

    To ja życzę wyzdrowienia dla Irchy i spokojnych, przespanych nocy dla Was:]

  5. Katta
    | Odpowiedz

    🙂

  6. GochaMi
    | Odpowiedz

    To jest najgorsze, nasza bezsilność. Trzymamy kciuki za bezbolesną starość. Miśka ma już 12 lat z hakiem, na razie nam się udało. Dolegliwości stawowe tylko dokuczają.

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam