Szyję i choruję, choruję i szyję

with Brak komentarzy
I tak od 10 dni, ech… – taka zasmarkana wiosna 😉 Ponieważ w łóżku zdołałam przeleżeć raptem jeden dzień, na przekór wszelkim przeziębieniom powstały nowe torby.
‚Listonoszka Lily’ – jak na razie ostatnia, z zastosowaniem tej delikatnie fioletowej tkaniny, chyba że znowu uda mi się ją gdzieś upolować. Torba jest zapinana na zamek błyskawiczny, wewnątrz posiada 2 kieszenie, w tym jedną dużą, zapinaną na nepę.

‚Las o zmierzchu’ – duża torba z niklowanym kółkiem w pasku na ramię. Wykorzystałam do jej uszycia mięsisty sztruks o grubym prążku, miękki w dotyku. Problem polega na niemożności oddania na zdjęciach jej pięknego koloru – jest to zieleń srebrzystego świerku przetykana czernią.

‚Words’ to klasyczna torba-worek z szaro-grafitowego sztruksu i bawełny z ciekawym ‚gazetowym’ nadrukiem.

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam