Gadżety krawieckie, czyli zrobiłam zakupy

with 12 komentarzy

Zakupy „służbowe” sprawiają mi taką samą frajdę jak te klasycznie rozumiane „dla siebie”. Pewnie dlatego, że moja szyciowa praca jest ukochanym sposobem spędzania czasu – zaraz potem jest fotografia . Poza tym, jak człowiek wyda pieniądze, to zawsze mu lżej 😉 katta katta kocia torba Katta – torby katta


Kupiłam rzeczy oczywiste, takie jak igły i pędzelek, ale też takie super-zabawowe, jak stopki specjalistyczne. No to po kolei.

Igły do maszyny kupuję tylko i wyłącznie firmy Schmetz. Nigdy się na nich nie zawiodłam – znakomita jakość i ogromny wybór rodzajów. Badziewie chińskie, na które raz dałam się nabrać na Allegro kilka lat temu – oczywiście skuszona ceną – nauczyło mnie, że należy kupować porządne igły. Igłowe zakupy robię w Strimie – zawsze w sierpniu, gdy jest promocja w postaci darmowej przesyłki – tak zwane ‚koszty przesyłki na urlopie’. Przy okazji zamówiłam jeszcze pędzelek do czyszczenia maszyny, bo jego poprzednik powoli umiera – ale ma prawo – dzielnie spisywał się przez 5 lat.


 Najbardziej wyczekiwane były jednak stopki. Kupiłam dwie. 

Pierwsza, to stopka teflonowa (kupiona w Eti) do szycia ‚klejących się’ materiałów, takich jak skóra naturalna czy syntetyczna. Już mogę wam powiedzieć, że spisuje się idealnie – po prostu ta stopka sunie po skórze, jak po zwykłej tkaninie. Marzenie. Ja wzięłam model do maszyn z chwytaczem wahadłowym. Jest o połowę tańsza, niż ta do maszyn z chwytaczem rotacyjnym – a ja skóry szyję głównie na Janome, a nie na Elnie stąd taki wybór.
Druga stopka służy do równoległego prowadzenia ściegu, do maszyn z chwytaczem rotacyjnym (kupiona w Strimie). Świetna sprawa, jeśli chcemy równiutko stębnować lub szyć ściegami ozdobnymi.



Do kupionej w Eti stopki dostałam nożyczki w prezencie – nawet nie jakieś zupełnie tragiczne, więc się z nich ucieszyłam oraz katalog ich produktów. Powiem Wam, że ja to jednak z minionej epoki jestem, bo lepiej przegląda mi się ofertę na papierze niż monitorze – tak więc dodatek przydatny.



Z zakupów technicznych tylko tyle. Ale nie może zabraknąć porcyjki materiałów. W stosiku tkaniny zewnętrzne na torby. Ta kraciasta flanela na wierzchu będzie moim jesiennym szalem-zamotnikiem 🙂 Reszta to wełny, bordowy i popielaty ekozamsz oraz czarny aksamit.



A już zupełnie na koniec fragment, a raczej prawa połowa mojej pracowni. Zdjęcie zupełnie spontaniczne, więc wybaczcie lekki nieład. Tak to już jest, że czas wolę poświęcać na szycie niż na dopieszczanie i czyściochowanie wnętrza – ujmując to dyplomatycznie preferuję artystyczny nieład. Jeśli miałybyście ochotę na wpis w stylu ‚jak pracownia krawiecka wyglądać może’ – proszę, dajcie znać.


Pozdrawiam Was serdecznie – Katta 🙂



  1. marysza
    | Odpowiedz

    Ile ty masz tasiemek :O
    skorzystam z twojej rady o igłach – ostatnio tez sie skusilam na tani szmelc i zaluje.. jesli chodzi o takie rzeczy to skapic nie mozna.. co do stopek to ja na poczatku pazdziernika postaram sie sprawdzic ta moja z koleczkiem 😀 zobaczymy jak sie sprawowac bedzie 😀

  2. Anonimowy
    | Odpowiedz

    No żesz dlaczego ja dopiero dziś trafiłam do Ciebie???

    Super fajnie szyjesz, – i dziergasz,- i wszystko inne:)))

    Pozdrawiam serdecznie
    ela

  3. Katta
    | Odpowiedz

    Czekam, w takim razie niecierpliwie na relację z placu boju 🙂

  4. Katta
    | Odpowiedz

    Elu, witaj i dziękuję ślicznie za pochwały – moja próżność jest szczęśliwa 😉

  5. Kasia Kaniewska
    | Odpowiedz

    A jakiejś tkaniny na podszewki dla jednej takiej upierdliwej klientki nie kupiłaś? 😉

  6. Katta
    | Odpowiedz

    Moja droga upierdliwa klientko :))) ale, że niby w koty, czy jaka to ma być ta podszewka dla Cię?

  7. Kasia Kaniewska
    | Odpowiedz

    Niestandardowa 😀 taka wiesz, że jak otwieram torebkę to micha się cieszy 😉 Koty były, tfu! są! całkiem spoko 😀

  8. Katta
    | Odpowiedz

    Czyli, po prostu porąbana ma być – będę to mieć na uwadze – ale nie jestem w stanie nic obiecać 🙂

  9. Kasia Kaniewska
    | Odpowiedz

    Pięknie to ujęłaś, idealnie 😀

  10. kasia ino-ino
    | Odpowiedz

    ale fajowe zabaweczki :)))
    mniam, mniam… mnie też cieszą takie zakupy zawsze…. nawet chyba bardziej niż ciuchowe (bo ja niestandardowa baba jestem, i mnie łaszków kupowanie męczy, nie zachwyca, a nawet dołuje…. dopiero jak mussss to mus 😀 )
    no a takie gadżeciki i tkaninki, to sama radość!
    ta stopeczka do równoległego ściegu to mnie zaciekawiła….
    a torby jakie będą piiiiiikneeee jesienne u Katty :))))

    ….pracownia mi się bardzo podoba… dzięki, że pozwoliłaś zajrzeć 🙂
    wzrok przykuło zatrzęsienie tasiemek i wstążeczek…. a do czego one? do czego? bo nie wypatrzyłam jakoś "w uszytym szyciu" u Ciebie… :-)))

  11. Kasia Kaniewska
    | Odpowiedz

    O masz – też nienawidzę łachowych zakupów! Jak już muszę to lezę, a i tak po drugim sklepie szlak mnie trafia…

  12. Katta
    | Odpowiedz

    Ja zakupy ciuchowe lubię, ale broń losie przed sklepowymi – tylko polowanie w lumpeksach może dać satysfakcję z jakości, ceny i fajności ciucha ;)))

    A wstążeczki… no kiedyś miałam wobec nich ogromne plany, ale mi przeszło i teraz przydają się sporadycznie, czekając na przypływ weny, co do ich uśmiercenia 🙂

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam