10 rzeczy, które lubię i 10, których nie znoszę

with 16 komentarzy

Pytanie niby proste, ale moja pokrętna natura zaraz kombinuje…
Ale tu chodzi o takie głupoty codzienne, błahostki, czy o sprawy wielkie i poważne? Bo stwierdzenie, że nie lubię napojów gazowanych zaraz obok obrzydzenia do kleru i polityków, jakoś tak się rozłazi wagowo. Ale chyba tak właśnie podejdę do tematu. Bez ładu i składu. Po prostu… 😀
 
No i oczywiście, darujcie, ale nie będę pisać, że lubię mojego psa, albo faceta, bo to są sprawy oczywiste i poza wszelkimi głupawymi rankingami blogowymi 😉

 LUBIĘ 🙂

1. Projektować i szyć torebki – oczywista oczywistość. Ostatnio naliczyłam, że uszyłam ich już ponad 2000 (!!!). Tak 2 tysiące różnych torebek, nie lnianych siatek, filcowych pudełek czy innych tasmowców. Tak, ja też jestem pod wrażeniem 😀

2. Mój ogród – uwielbiam w nim ryć, grzebać, przesadzać, pielęgnować, pałaszować podwieczorki, pisać dziennik, czytać książki – no, wszystko lubię w nim robić 😉

3. Kuchnię roślinną – od ponad 20 lat jestem wegetarianką, a od kilku miesięcy nie spożywam też nabiału, poza jajkami ‚prosto od chłopa’. I czuję się z tym znakomicie, bo uwielbiam roślinne żarcie. Niektóre z moich przepisów znajdziecie TUTAJ.

4. Kolor niebieski – w każdym odcieniu i właśnie o tym był TEN WPIS 😉

5. Deszcz – kojący dźwięk kropel stukających w parapet, albo w dach altany ogrodowej – sama poezja.

6. Książki – czytam namiętnie i od zawsze – mama-księgarz-najprawdziwszy, wiec nie może być inaczej.

7. Cięte poczucie humoru.

8. Konsekwencję w działaniu – choć sama mam z tym czasem problemy…

9. Robić zdjęcia – choć ostatnio brakuje mi troszkę czasu na tą moją miłość. Poza zdjęciami blogowymi, które znacie z tego bloga mam jeszcze drugie miejsce, gdzie pokazuję nieco inny wymiar mojego zdjęciowania – KattaPhotography.

10. Dobrze wykorzystać dzień – kiedy wieczorem przed zaśnięciem leżę sobie, myśląc o tym, jak minął dzień i mam poczucie, że uszyłam fajną torbę, albo wypieliłam chwasty z kilku grządek, albo że zrobiłam coś równie i wymiernie pożytecznego jestem zadowolona i spokojna – mogę wtedy błogo zasnąć snem sprawiedliwego 😉

NIE LUBIĘ 🙁
1. Przymusu.
2. Polityków i kleru – po równo nie trawię tych nacji.
3. Mediów – bo często kreują rzeczywistość, czyli inaczej mówiąc – kłamią.
4. Marnotrastwa – w jakiejkolwiek formie. Jeśli gdzieś kapie woda, pali się niepotrzebnie światło, wyrzuca się jedzenie, bo kupiło się/wyprodukowało go za dużo itd. złości mnie to strasznie.
5. Kłamstwa.
6. Trendów – które są sztucznie generowane, tylko po to, aby kręciła się machina wydawania pieniędzy i zaspokajania kolejnych potrzeb.
7. Przemocy.
8. Głupoty.
9. Miernoty i bylejakości – w każdym wymiarze życia.
10. Gorąca – gdy jest mi za ciepło, a tak się dzieje gdy termometr skacze ponad 25-tą kreskę, jestem do niczego. Mogę jedynie leżeć i ewentualnie narzekać, jak mi źle 😀

  1. Ilona Popławska
    | Odpowiedz

    2000 torebek???? muszę przejrzeć jakie uszyłaś!

  2. ma.kesz
    | Odpowiedz

    Szalenie interesujące pozytywy, a i negatywy niezgorsze. Cięte poczucie humoru mnie ciekawi, czy bardzo cięte?

  3. asia wu
    | Odpowiedz

    Podziwiam pasję i pracowitość, ja chyba nigdy nie zrobiłam 2000 czegokolwiek.

  4. Kasiunia K-P
    | Odpowiedz

    Dobrze wykorzystać dzień – super punt. Staram się tak właśnie żyć.

  5. Katta
    | Odpowiedz

    No to przed Tobą do przejrzenia cały blog, a i tak nie ma tu wszystkich torebek – bo szyję od 2005 roku, a blog żyje od 2008 🙂

  6. Mila
    | Odpowiedz

    2000 torebek? Dwa tysiące? Niesamowite. Z tym gorącem to mam tak samo.

  7. Katta
    | Odpowiedz

    Bardzo! 😀
    Na blogu sobie na okazywanie go nie pozwalam, bo 99% czytelników po prostu by uciekła. A, że to blog związany głównie z torebkami, więc staram się trzymać w ryzach 🙂

  8. Katta
    | Odpowiedz

    Ja też tak kiedyś myślałam 😀

  9. Katta
    | Odpowiedz

    Milu, ale podziel to sobie na 9 lat i weź pod uwagę, że to moje źródło utrzymania – wówczas ten wynik wydaje się już znacznie mniej imponujący 🙂

  10. Katta
    | Odpowiedz

    Kasiu, ja też się staram, tylko nie zawsze mi wychodzi. Dlatego lubię, jak się uda 🙂

  11. Ania z Primo
    | Odpowiedz

    Czuję się doceniona jako czytelnik, że wybrałaś mniej oczywiste rzeczy od własnego psa i faceta. Takie blogi z torebkami to ja mogę czytać! 😉

  12. omikrona
    | Odpowiedz

    Ale żeby tak bez nabiału? Dzień bez porcji białego sera (bez chleba) to dla mnie dzień stracony 😉

  13. Katta
    | Odpowiedz

    Aniu, wpadaj kiedy tylko masz ochotę i czas 🙂

  14. Katta
    | Odpowiedz

    Omikrono, ser w każdej postaci bardzo lubię, ale ostatecznie górę wzięły względy etyczne.

  15. lanskoronka
    | Odpowiedz

    wegetarianka i antyklerykałka, czuję bratnią duszę 🙂

  16. Katta
    | Odpowiedz

    No proszę, czuję się mniej samotna 🙂

Napisz, co o tym sądzisz - zapraszam